Miałam zniżki do paru sklepów, wiec postanowiłam się wybrać na mały shopping. Po imieninach, które miałam w tym tygodniu, akurat trochę kasy przybyło, więc bez problemu mogłam iść na zakupowe szaleństwo. Dotarłam do galerii i zaczęłam buszować po sklepach. Aż kręciło się w głowie od różnorodnych kolorów i wielkich banerów z obniżkami. Obleciałam po wszystkich swoich ulubionych sklepach i niestety zakupiłam tylko i wyłącznie jedną bluzkę. O tyle dobrze, że tą, na którą polowałam od jakiegoś czasu i nigdy w sklepie jej nie mogłam znaleźć. W końcu w którymś z kolei Reserved się znalazła. I tym bardziej jestem zadowolona, że zapłaciłam za nią niewiele.
W innych sklepach jakoś nic nie przypadło mi do gustu. Jestem raczej wybrednym człowiekiem, a te niektóre jaskrawe kolory mnie odpychają W tym sezonie ma być modna również czerń z bielą, ale fason i jakość ubrań, na które się dzisiaj natknęłam nie przypadły mi do gustu.
Do domu w tą piękną, ale i zarazem mroźną pogodę postanowiłam wrócić plantami. Nie ma to jak mały spacerek przed obiadem. Zdjęcia nie są dobrej jakości, bo miałam przy sobie tylko telefon komórkowy, ale uwiecznione chwile w nie ważne jakiej jakości są dobre.
Piękna zimę mamy tej wiosny. Myślami powracam do marca tamtego roku, gdzie o tej porze chodziłam już w trenczu, a nie najgrubszej zimowej kurtce jaką posiadam. Ale nie ma co narzekać. Dzisiaj jest pięknie, mimo tego śniegu, który jeszcze miejscami zalega. Może w nadchodzącym tygodniu wreszcie zrobi się znacznie cieplej. Nie wiem jaką pogodę zapowiadają. Nie chcę sobie psuć humoru.
Reszta dnia minęła mi leniwie i nie mam co narzekać. Jutro rozpoczyna się nowy tydzień i trzeba było naładować baterie.
K.




Rok temu w marcu opalałam się na tarasie ;)
OdpowiedzUsuń