Ciao!
Dzisiaj miałam pierwsze trzy godziny włoskiego w swoim życiu. Postanowiłam się zapisać na dodatkowy lektorat i po tych pierwszych trzech godzinach jestem zadowolona. Było intensywnie i dużo informacji naraz, ale myślę, że jak zbiorę się w sobie, to coś rzeczywiście z tego będzie. ;)
Ale teraz zmieńmy temat.
Po takich hitach jak What goes around, czy My love, przeszedł czas na nową płytę Justin'a Timberlake'a. Siut & Tie już jakiś czas pojawiło się w sieci i zrobiło na mnie dobre wrażenie. Może nie oszałamiające, ale tęskniłam za tym kolesiem i cieszę się, że wreszcie wypuścił coś nowego. Ale teraz zadebiutował w sieci jego klip do Mirrors. Jeśli mam wybierać między brzmieniem, to zdecydowanie wolę Suit & Tie. Wydaje mi się, że jest lepsza dla ucha. Za to pod względem klipów, Mirrors chyba wygrywa. (Nie mówię o Official Lyric Video do Suit & Tie, bo to zupełnie inna bajka i podoba mi się ze wszystkich ostatnich jego video najbardziej.) Jest przedstawiona miłosna historia. Porównanie przeszłości z teraźniejszością. Mi się podoba, ale nie porywa. Jest okej. W tym klipie zdecydowanie podoba mi się ta część, w której Justin 'tańczy' między lustrami. Wydaje mi się, że ten klip mógłby być lepszy. Ale jest w porządku.
Justin dojrzał i to widać w jego muzyce, jego postawie. Może to i dobrze, choć ja i tak będę mu wierna, ale przede wszystkim jego starym kawałkom. W tą płytę będę musiała się jeszcze dokładnie wsłuchać. Może po kilku przesłuchaniach oszaleję.
Mirrors - Justin Timberlake
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz