Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 kwietnia 2013

Last week

Cześć!
Tydzień już właściwie dobiegł końca. Mój cudowny nastrój spowodowany poniedziałkową pogodą nieco przygasł we wtorek w związku z drobnymi opadami śniegu, ale od środy było już coraz lepiej. Jakoś przetrwałam trzy kolokwia, choć z efektami chyba będzie różnie. 
A podsumowując ostatni tydzień, to chyba nadal głównym tematem jest Korea. Ciężko przewidzieć do czego są zdolni i co zrobią. Świat raczej niepewnie patrzy na to co się stanie. Daily Mirror dotarł do filmiku, ukazującego jak naprawdę wygląda życie w Korei i jest to wręcz dramatycznie. A tak to raczej nic więcej nie zwróciło mojej uwagi, no może poza wczorajszym meczem Wisły Kraków z Legia Warszawa i błędami sędziów. Gdyby nie oni, mecz mógł się potoczyć zupełnie inaczej, ale mówi się trudno i żyje się dalej.

Natomiast dzisiaj wybrałam się na krótki spacer, bo pogoda była wprost cudowna. 





Myślę, że już w ciągu kilku najbliższych dni się pięknie zazieleni, a o ciepłych ubraniach będzie można zapomnieć do przynajmniej listopada. W najbliższych dniach zamieszczę posta odnośnie ostatniego numeru Newsweek Historia, bo znajdują się tam naprawdę interesujące artykuły.

K.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Wreszcie!

Wreszcie wyszło długo przeze mnie oczekiwane słońce. Obudziłam się, spojrzałam przez okno i od razu uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Po trzech godzinach zajęć  postanowiłam się przejść. Pogoda sprzyja, a ja z racji tego, że mam dość siedzenia w domu, postanowiłam to wykorzystać. W Rynku Głównym kawiarniane ogródki zapełnione, tłum turystów, czyli tak jak zawsze, pod warunkiem, że nie jest zimno. Pięknie! Nie za zimno, nie za ciepło. Mi się podoba i mam nadzieję, że tak już zostanie.






niedziela, 24 marca 2013

Perfect Sunday!

Tak, tą niedziele raczej mogę zaliczyć do udanych. Obudziło mnie słońce, więc z samego rana na mojej twarzy pojawił się uśmiech zadowolenia. Niestety lekko kąciki ust mi opadły, gdy termometr pokazał temperaturę poniżej zera, ale i tak nic innego się nie liczyło poza słońcem.

Miałam zniżki do paru sklepów, wiec postanowiłam się wybrać na mały shopping. Po imieninach, które miałam w tym tygodniu, akurat trochę kasy przybyło, więc bez problemu mogłam iść na zakupowe szaleństwo. Dotarłam do galerii i zaczęłam buszować po sklepach. Aż kręciło się w głowie od różnorodnych kolorów i wielkich banerów z obniżkami. Obleciałam po wszystkich swoich ulubionych sklepach i niestety zakupiłam tylko i wyłącznie jedną bluzkę. O tyle dobrze, że tą, na którą polowałam od jakiegoś czasu i nigdy w sklepie jej nie mogłam znaleźć. W końcu w którymś z kolei Reserved się znalazła. I tym bardziej jestem zadowolona, że zapłaciłam za nią niewiele. 


W innych sklepach jakoś nic nie przypadło mi do gustu. Jestem raczej wybrednym człowiekiem, a te niektóre jaskrawe kolory mnie odpychają  W tym sezonie ma być modna również czerń z bielą, ale fason i jakość ubrań, na które się dzisiaj natknęłam nie przypadły mi do gustu. 

Do domu w tą piękną, ale i zarazem mroźną pogodę postanowiłam wrócić plantami. Nie ma to jak mały spacerek przed obiadem. Zdjęcia nie są dobrej jakości, bo miałam przy sobie tylko telefon komórkowy, ale uwiecznione chwile w nie ważne jakiej jakości są dobre.





Piękna zimę mamy tej wiosny. Myślami powracam do marca tamtego roku, gdzie o tej porze chodziłam już w trenczu, a nie najgrubszej zimowej kurtce jaką posiadam. Ale nie ma co narzekać. Dzisiaj jest pięknie, mimo tego śniegu, który jeszcze miejscami zalega. Może w nadchodzącym tygodniu wreszcie zrobi się znacznie cieplej. Nie wiem jaką pogodę zapowiadają. Nie chcę sobie psuć humoru.
Reszta dnia minęła mi leniwie i nie mam co narzekać. Jutro rozpoczyna się nowy tydzień i trzeba było naładować baterie. 

K.

piątek, 22 marca 2013

Nic się nie stało! Polacy nic się nie stało...

W ciągu dnia postanowiłam, że skoro jest dzisiaj mecz Polska - Ukraina, to tego posta poświęcę na skomentowanie tego wydarzenia. Lecz po dwóch pierwszych minutach zwątpiłam, po siedmiu, już się poddałam. Na szczęście udało nam się strzelić tą jedną, jedyną bramkę. Ale co z tego, skoro Ukraina dokopała nam jeszcze jednego gola? Ja naprawę wierzę w to, że pewnego razu nam się uda. Jak nie na Euro, to następnym razem. Dzisiaj znowu się nie udało. Trudno. Zaśpiewajmy: Nic się nie stało! Polacy nic się nie stało! Nie udało się spełnić przedmeczowych założeń. Gra była fatalna. Chłopaki nie postarali się na tyle, by wygrać. A może to Ukraina była za silna? 

Oczywiście, winę zawsze można zrzucić na Stadion (Basen) Narodowy... A to, że dach jest nie taki jaki być powinien, a to że coś jest nie tak z murawą. Równie dobrze można by zrzucić winę na pogodę. Ja coraz częściej się zastanawiam, czy aby na pewno piłka nożna powinna być sportem narodowym...

Ale w sporcie odnieśliśmy też dzisiaj sukcesy. A mianowicie Piotr Żyła stanął na podium, a Robert Kubica wygrał wszystkie odcinki dzisiejszego rajdu. Obu panom gratuluję. A chłopakom z reprezentacji... życzę odwagi. By uwierzyli w to, że dadzą radę wygrać, nawet jeśli nie dla siebie i własnej satysfakcji, to dla kibiców. Bo oni wciąż wierzą w to, że polska piłka nożna może coś osiągnąć. Mam wrażenie, że to kwestia psychiki, bo osobno każdy z nich jest niezłym zawodnikiem i potrafi coś dobrze zrobić. Najlepszym przykładem jest trójka z Borussi. Jakoś u siebie w klubie całkiem nieźle sobie radzi, a jak przyjdzie grać dla Polski, to już jest nieco gorzej. 

Miło z pewnością tego dnia nie zakończę. Na dodatek pogoda... Od rana za oknem śnieg. Ludzie już żartują, że trzeba iść i kupić choinkę, bo święta się zbliżają. Co prawda to prawda. Piękna aura bożonarodzeniowa dookoła, szkoda tylko, że to nie te święta  Autentycznie piękną zimę mamy tej wiosny.


Ten ogromy krzak mnie dzisiaj po prostu urzekł. Wyglądał wprost pięknie, tak cały pokryty śniegiem. I było by naprawdę wszystko okej, gdyby nie to, że od wczoraj powinna być już wiosna.

czwartek, 21 marca 2013

Spring!

21 marca

Czyli z dniem dzisiejszym rozpoczyna się kalendarzowa wiosna. Niestety patrząc za okno jej nie widać, ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu. Nie ma słońca, nie ma ciepła, za oknem szaro i buro. Nie podoba mi się to stanowczo. A na dodatek nie zanosi się na to, by było cieplej. Oglądając prognozę pogody, temperatura ma spaść poniżej zera, ma padać śnieg... Pogoda nie zachęca do niczego.
Ja od dłuższego czasu tęsknię za słońcem, za bieganiem po mieście w balerinach i nie ubieraniu na siebie kilku warstw ciuchów przed wyjściem z domu. Liczę na to, że mimo prognoz pogody, ta wiosna jednak przyjdzie szybko i o zimowych ubraniach będę mogła zapomnieć i schować je głęboko w szafie. Przynajmniej do następnej zimy. 


Tęsknie też za takim widokiem i, mimo że na razie nie zanosi się na to, że go zobaczę, to pozostają mi zdjęcia. Przynajmniej chociaż w ten sposób mogę się pocieszyć.

;)