Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codzienność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą codzienność. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 czerwca 2013

Sesja!

Cześć Wam!
System Eliminacji Studentów oficjalnie rozpoczyna mi się w poniedziałek, choć ja już jestem po paru egzaminach i po wszystkich możliwych kolokwiach zaliczeniowych. Wpisów w karcie już więcej niż mniej, z czego się bardzo cieszę. Przede mną jeszcze trzy, w tym dwa najcięższe i na dodatek dwa ustne. Trochę stresu będzie z pewnością, ale ja nie mam problemu z takimi egzaminami. Przynajmniej na takim egzaminie widać wiedzę i umiejętności wszystkich. 
Szare komórki w trakcie ostatniego tygodnia już mi powoli wysiadały, a wysiądą całkowicie pewnie już niedługo. Wszystkie notatki, kserówki i książki mi się już śnią po nocach, a na dodatek wszyscy nakręcają siebie nawzajem. Mam ochotę przetrwać najbliższe dwa tygodnie i liczę na to, że nie będzie żadnej poprawki. Choć ostatnio powtarzam sobie z koleżankami - będzie, co będzie, najwyżej będzie wrzesień. W poprzednim semestrze motywowały mnie dwa tygodnie wolnego, w tym momencie raczej nic mnie nie motywuję i chcę mieć już to wszystko za sobą. 
W każdym bądź razie, liczy się pozytywne myślenie. A jeśli są tu jacyś studenci, to życzę im powodzenia. ;)

K. 

środa, 29 maja 2013

29/05/2013

Hej!
Jak wam minęło kilka ostatnich dni? Bo mi gdzieś umknęły i nawet nie wiem gdzie i kiedy. Kalendarz mam cały zapełniony zaliczeniami, bądź egzaminami przez najbliższe trzy tygodnie. Nie wiem nawet za co mam się wziąć najpierw, bo tyle tego jest. Ale takie już życie studenta tuż przed sesją.
Na dodatek ta pogoda. Nie wiem jak Wam, ale mi się ona strasznie nie podoba. Zima trwała, prawie że do końca kwietnia, a teraz mamy maj i co? Zimno. Ja autentycznie siedzą, w dresie i grubej bluzie w domu, za zewnątrz w ogóle mi się nie chce wychodzić. Miałam ochotę wybrać się na Krakowski Festiwal Filmowy i Kino pod Wawelem. Niestety odpuściłam, bo siedząc od 22 i oglądając film w plenerze, chyba bym zamarzła, albo przynajmniej nabawiła się przeziębienia.
W weekend jest parada smoków, więc przynajmniej na to chcę się wybrać. Chęci są, gorzej z wykonaniem.
W każdym bądź razie muszę się uczyć, czego stanowczo mi się nie chce, więc może ktoś ma pomysł, co zrobić by się zmotywować? ;p
K.

sobota, 18 maja 2013

18/05/2013

Jak dla mnie doba ma za mało godzin, albo ja po prostu nie potrafię się ogarnąć na tyle, by wszystko zrobić. Tona kserówek i książek wala się dosłownie wszędzie, a ja nawet nie wiem, za co mam się wziąć. Niestety takie jest życie studenta przed sesją. Chociaż co tam sesja. Najbliższe trzy tygodnie będą bardzo ciężkie i nie wiem jak je przetrwam. Na dodatek szykuje się tyle rzeczy w Krakowie... Noc Muzeów już była. Niestety odpuściłam. Ale przede mną jeszcze Miesiąc Fotografii i kilka innych wydarzeń. Może się uda załapać na coś i przede wszystkim znaleźć czas. 

Pozdrawiam ;)







Zrobiłam interes życia. Wszystkie kosztowały mnie 12,50. Outlet w Empiku rządzi! Niestety brakło lat 60. Ale cała reszta jest. ;)


Może wreszcie znajdę chwilę na przeczytanie, bo na półce leży mi jeszcze zaległy numer, przeczytany tylko w połowie.


Czemu nie Klaudia? ;p

środa, 1 maja 2013

Wreszcie maj

Cześć! Dziś 1. maja, czyli święto pracy, ale chyba przede wszystkim jest to po prostu początek długiego majowego weekendu. Ja do wczoraj miałam zajęcia, więc mój długi weekend zaczął się dzisiaj i wyruszyłam, może trochę wbrew sobie, na wieś razem ze swoja jakże cudowną rodzinką.
Pogoda nie bardzo sprzyja. Jest zimno, i mimo że mam na sobie trzy bluzy, zamarzam. Ale przynajmniej odrobina świeżego powietrza, dotlenię organizm i pouczę się, bo komputer nie będzie mnie rozpraszał. A może pogoda nieco się poprawi. Bardzo na to liczę, bo w innym przypadku będzie bardzo źle. Po tak długiej zimie, słonce wreszcie by się przydało.

Jest cudownie zielono, kwiaty zakwitły, wiec jest też i kolorowo. Może nawet doczekam się konwalii...









sobota, 27 kwietnia 2013

Ostatnie kilka dni

Cześć!
Ostatni post był parę dni temu, ale te kilka dni wypadałoby chyba jakoś podsumować.
Po serii różnych, dziwnych ataków w USA, w których ginęli ludzie, chyba wreszcie się uspokoiło. Od zamachu podczas maratonu, przez kilka dni, wręcz codziennie w mediach pojawiała się informacja, że coś znowu się dzieje, ale chyba już na szczęście się uspokoiło. Mimo że dzisiaj w wiadomościach podali, że odnaleziono między budynkami część podwozia samolotu, który brał udział w zamachu na World Trade Center. Dla mnie to nieco dziwne, że nastąpiło to po tylu latach, a zaraz po tym zamachu nie przeczesano terenu całkowicie. Ale może nie będę się wypowiadać na ten temat i przejdę do czegoś innego.

Wtorek! A jak wtorek to Kuba Wojewódzki. Muszę przyznać, że w ostatnim czasie nie ma szału. Był 200 odcinek... z Dodą i jakoś nie było nie wiadomo czego. Nie było tego show, jakie powinno być w programach tego typu. Za to w ostatni wtorek był Król Julian, czyli Jarosław Boberek i jak dla mnie, było absolutnie mega. Chyba każdy kojarzy Kaczora Donalda, czy Juliana. Trzeba naprawdę przyznać, że gość ma nieziemski talent do dubbingowania. Jako aktora kojarzę go tylko z Rodziny Zastępczej. Jako posterunkowy był zabawny. Ale doceniam go bardzo, za to co robi głosem, bo gdyby nie on, polskie bajki już nie byłyby takie same.

Ale w tym tygodniu nastąpiło jeszcze jedno wielkie wydarzenie, które odbiło się w mediach bardzo wyraźnie i chyba nie było portalu, który by nie pisał na ten temat. A mianowicie:


4 w tym tygodniu było magiczną liczbą. Lewandowski stał się Lewangooolskim. Wyczyn niesamowity. Gratuluję. Komentarza chyba nie trzeba do tego wydarzenia :)

Pozdrawiam K.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Last week

Cześć!
Tydzień już właściwie dobiegł końca. Mój cudowny nastrój spowodowany poniedziałkową pogodą nieco przygasł we wtorek w związku z drobnymi opadami śniegu, ale od środy było już coraz lepiej. Jakoś przetrwałam trzy kolokwia, choć z efektami chyba będzie różnie. 
A podsumowując ostatni tydzień, to chyba nadal głównym tematem jest Korea. Ciężko przewidzieć do czego są zdolni i co zrobią. Świat raczej niepewnie patrzy na to co się stanie. Daily Mirror dotarł do filmiku, ukazującego jak naprawdę wygląda życie w Korei i jest to wręcz dramatycznie. A tak to raczej nic więcej nie zwróciło mojej uwagi, no może poza wczorajszym meczem Wisły Kraków z Legia Warszawa i błędami sędziów. Gdyby nie oni, mecz mógł się potoczyć zupełnie inaczej, ale mówi się trudno i żyje się dalej.

Natomiast dzisiaj wybrałam się na krótki spacer, bo pogoda była wprost cudowna. 





Myślę, że już w ciągu kilku najbliższych dni się pięknie zazieleni, a o ciepłych ubraniach będzie można zapomnieć do przynajmniej listopada. W najbliższych dniach zamieszczę posta odnośnie ostatniego numeru Newsweek Historia, bo znajdują się tam naprawdę interesujące artykuły.

K.