Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shopping. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shopping. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 marca 2013

Perfect Sunday!

Tak, tą niedziele raczej mogę zaliczyć do udanych. Obudziło mnie słońce, więc z samego rana na mojej twarzy pojawił się uśmiech zadowolenia. Niestety lekko kąciki ust mi opadły, gdy termometr pokazał temperaturę poniżej zera, ale i tak nic innego się nie liczyło poza słońcem.

Miałam zniżki do paru sklepów, wiec postanowiłam się wybrać na mały shopping. Po imieninach, które miałam w tym tygodniu, akurat trochę kasy przybyło, więc bez problemu mogłam iść na zakupowe szaleństwo. Dotarłam do galerii i zaczęłam buszować po sklepach. Aż kręciło się w głowie od różnorodnych kolorów i wielkich banerów z obniżkami. Obleciałam po wszystkich swoich ulubionych sklepach i niestety zakupiłam tylko i wyłącznie jedną bluzkę. O tyle dobrze, że tą, na którą polowałam od jakiegoś czasu i nigdy w sklepie jej nie mogłam znaleźć. W końcu w którymś z kolei Reserved się znalazła. I tym bardziej jestem zadowolona, że zapłaciłam za nią niewiele. 


W innych sklepach jakoś nic nie przypadło mi do gustu. Jestem raczej wybrednym człowiekiem, a te niektóre jaskrawe kolory mnie odpychają  W tym sezonie ma być modna również czerń z bielą, ale fason i jakość ubrań, na które się dzisiaj natknęłam nie przypadły mi do gustu. 

Do domu w tą piękną, ale i zarazem mroźną pogodę postanowiłam wrócić plantami. Nie ma to jak mały spacerek przed obiadem. Zdjęcia nie są dobrej jakości, bo miałam przy sobie tylko telefon komórkowy, ale uwiecznione chwile w nie ważne jakiej jakości są dobre.





Piękna zimę mamy tej wiosny. Myślami powracam do marca tamtego roku, gdzie o tej porze chodziłam już w trenczu, a nie najgrubszej zimowej kurtce jaką posiadam. Ale nie ma co narzekać. Dzisiaj jest pięknie, mimo tego śniegu, który jeszcze miejscami zalega. Może w nadchodzącym tygodniu wreszcie zrobi się znacznie cieplej. Nie wiem jaką pogodę zapowiadają. Nie chcę sobie psuć humoru.
Reszta dnia minęła mi leniwie i nie mam co narzekać. Jutro rozpoczyna się nowy tydzień i trzeba było naładować baterie. 

K.